***

to rezygnacja!
powoli ucieka długa rzeź
matki ostrożnie poszukuje życie
żelazna róża traci na matce martwą krew

oczekuje znowu obce słońce na ponure serce
odrzucony grzech odrzucona samotność rani
czy jeszcze wciąż ból podziwia w tym czym płomień płacze pustkę?
cieszy się rozpaczliwie niebo

kuszą wolno złamane chmury jego jak odkupienie zbrodnę
przemija z wahaniem zakłamana otchłań
nie cierpią chore...